Info

avatar Jestem chirality z Lublina. Mam przejechane 42279.29 km, w tym 945.90 km w terenie, z prędkością średnią 23.87 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl

2020 button stats bikestats.pl

2019 button stats bikestats.pl

2018 button stats bikestats.pl

2017 button stats bikestats.pl

2016 button stats bikestats.pl

2015 button stats bikestats.pl

2014 button stats bikestats.pl

Wykresy roczne

Wykres roczny blog rowerowy chirality.bikestats.pl

Archiwum



  • DST 60.69km
  • Czas 02:05
  • VAVG 29.13km/h
  • VMAX 40.60km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 225m
  • Sprzęt Szosant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polanówka

Niedziela, 5 czerwca 2016 · dodano: 05.06.2016 | Komentarze 0

Ponownie piękna pogoda, ale o ile wczoraj było bezwietrznie, o tyle dzisiaj konkretnie wiało z północnego-zachodu. Przejechałem się do Polanówki. Dawno tam nie byłem i od razu widać, że przyroda buzuje. Tam, gdzie niedawno widziałem człowieka rozsypującego nawóz z ręki na wielkim polu, wyrosło żyto do pasa. Na zjeździe w Polanówce szeroki szpaler kwitnących maków. Nie wiem, jaka jest sytuacja prawna tej uprawy, ale taka ilość to zdecydowanie nie samosiejki. Muszę się tam wybrać z aparatem, bo chabry z makami ładnie się komponują. Kompot mi oczywiście nie w głowie, bo kto pije kompot z chabrów. Dalej na zjeździe wylegiwał się na grzbiecie pies, którego ledwo objechałem. Znam go, bo często mnie gania, ale dzisiaj był pewnie zaskoczony całą sytuacją, bo nawet nie kłapnął pyskiem. W Prawiednikach przy kapliczce jakaś uroczystość z masą ludzi i białym obrusem. Bardzo religijny rewir, bo flagi papieskie (obok biało-czerwonych) wiszą tam praktycznie zawsze. Dzisiaj łopotały z wigorem na południe, co źle wróżyło. Na nawrocie przejechałem jeszcze trzy kółka dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Kręciłem je tak, aby mocny wiatr mieć w plecy na otwartym zachodnim brzegu. I to był jedyny pozytyw, bo na całej trasie takie tabuny rowerzystów, że jechało się strasznie i śmiesznie. To, że dojechałem cały i zdrowy do domu to łut (albo nawet dwa) szczęścia.
Jeszcze zapis wideo brutalnego ataku na rowerzystę w Wielkiej Brytanii. Szok!




  • DST 50.40km
  • Czas 01:41
  • VAVG 29.94km/h
  • VMAX 43.90km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 166m
  • Sprzęt Szosant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 04.06.2016 | Komentarze 0

Piękna słoneczna pogoda, no to wyjechałem na trzy kółka dookoła Zalewu. Na DDR do zapory powiozłem się na kole jakiegoś fatbike'a (opony, żeby nie skłamać, 10 cm). Początkowo to monstrum siadło mi na kole, ale nie czułem się z tym jakoś specjalnie komfortowo. Praktycznie bezwietrznie, co manifestowało się płaskim jak lustro, nomen omen, lustrem wody na Zalewie. Na trasie kupa rowerzystów i szarańczy na rolkach, więc przejazd dosyć nerwowy. No ale tego się spodziewałem. Na ul. Cienistej mijałem nieżywą kunę. Z tydzień temu kuna przebiegła mi w tym miejscu drogę. Czy to ta sama, nie wiem, bo z twarzy one wszystkie podobne. Całą trasę kręciłem na bardzo miękkich przełożeniach, bo wczoraj odczuwałem bóle w kolanie, a powtórki tego wolałem uniknąć. Płaty nowego asfaltu na ul. Osmolickiej zdecydowanie zwiększają przyjemność z jazdy, bo poznikały co większe kratery i koleiny.




  • DST 54.90km
  • Czas 01:56
  • VAVG 28.40km/h
  • VMAX 40.30km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 202m
  • Sprzęt Szosant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Lublinie i Zalew Zemborzycki

Piątek, 3 czerwca 2016 · dodano: 03.06.2016 | Komentarze 0

Niektórzy ludzie jeżdżą wszędzie samochodem, nawet do sklepu na rogu. Dzisiaj miałem podobnie. Musiałem dostać się do pobliskiej apteki, ale iść mi się nie za bardzo chciało, więc podjechałem szosówką. Parę kilometrów po mieście w konkretnym ruchu samochodowym, ale ledwo co uniknąłem kolizji z idiotą na bolidzie, a jakże, Lubelskiego Roweru Miejskiego. Delikwent postanowił wyprzedzić mnie z prawej i to postanowienie wprowadził w życie, gdy właśnie trzymałem się krawężnika. Miałem zamiar z delikwentem porozmawiać, bo akurat na skrzyżowaniu było czerwone, ale dla takich ludzi to żadna przeszkoda. Na chodnik, potem po przejściu na czerwonym i dalej chodnikiem. Da się? Da się. Pod apteką z ciężkim sercem zostawiłem szosówkę niepodpiętą. Nie ukradli. Po powrocie do domu pojechałem na trzy kółka dookoła Zalewu. Na szosówce nie jeździłem z dwa tygodnie i znowu w porównaniu z góralem wydawała mi się nadsterowna. I trochę czasu w Bystrzycy upłynęło, nim się do tego przyzwyczaiłem. Temperatura optymalna, ale momentami wiatr ze wschodu tarmosił. Sporo rowerzystów na trasie, ale jakoś specjalnych zgrzytów nie było. Spotkałem za to po raz kolejny rolkarza naginającego środkiem pasa jezdni na ul. Osmolickiej. Dzisiaj robił to z kijkami. Jechał z naprzeciwka, więc mojego pukania się w kask nie mógł nie zauważyć. Może da mu to do myślenia. Trochę się tymi pętelkami ujechałem, więc z ulgą wróciłem do bazy.





  • DST 23.81km
  • Czas 00:54
  • VAVG 26.46km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 67m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Czwartek, 2 czerwca 2016 · dodano: 02.06.2016 | Komentarze 0

Przejechałem się bardzo późnym popołudniem dookoła Zalewu. Ciepło, ale mocny południowo-wschodni wiatr momentami mieszał szyki. Dosyć tłoczno, ale z wyjątkiem jednego zawodnika, który beztrosko jechał mi na czołówkę, obyło się bez incydentów.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 31.16km
  • Czas 01:22
  • VAVG 22.80km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Lublinie i Zalew Zemborzycki

Wtorek, 31 maja 2016 · dodano: 31.05.2016 | Komentarze 0

Transportowo po Lublinie, a potem pętelka dookoła Zalewu. Trochę chłodniej, niż wczoraj i do tego zaciągnięte chmurami niebo. Deszcz mógł spaść w każdej chwili, ale udało mi się objechać Zalew o suchym kole. Lekki wiatr ze wschodniej flanki, którym dostawałem generalnie w bok. Sporo rowerzystów na trasie, ale jechało się bardzo sprawnie.





Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 23.83km
  • Czas 00:54
  • VAVG 26.48km/h
  • VMAX 39.50km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 69m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Poniedziałek, 30 maja 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0

Gorąco i parno jak w tropikach, ale i tak miałem ochotę się przejechać. Na DDR do Zalewu wielu rowerzystów i, niestety, rolkarzy. Zdumiewające, że wszystkie rolkarki wyglądają jak Lara Croft, a rolkarze jakby przed chwilą odeszli od grilla. Jeden tak się zagalopował, że naginał środkiem pasa jezdni na ul. Osmolickiej. Tylko puknąłem się w kask. Było też kilku kozaków na rowerach, ale szkoda mi na nich tuszu. W Dąbrowie odjeżdżająca karetka, a przy DDR więcej rowerów, niż ludzi. Podejrzewam, że właściciel nadliczbowego pojechał do szpitala. Pewnie czołówka na zjeździe, bo dla niektórych rowerzystów informacja o ruchu prawostronnym byłaby objawieniem. Na powrocie znad Zalewu widziałem na północnym-zachodzie oddające wodę chmury, ale tym razem mi się upiekło.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 23.79km
  • Czas 00:54
  • VAVG 26.43km/h
  • VMAX 38.10km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 71m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Sobota, 28 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Piękna pogoda, więc przejechałem się dookoła Zalewu. W normalnych ubraniach, ale w SPD, bo po wczorajszej ulewie zwykłe buty mi zupełnie przemokły. Wczorajszy deszcz wypłukał też smar z łańcucha, który dzisiaj tak rzęził, że nie dało się tego słuchać. Coś mi się wydaje, że na ul. Osmolickiej pojawiły się miejscami nowe pasy asfaltu, pod którymi zniknęły koleiny i kratery. Pomimo tłoku na DDR jechało się nawet przyjemnie, bo nikt nie szalał.


Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych
Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych © chirality

Kategoria <50, samotnie, szosa, dzień


  • DST 23.79km
  • Czas 00:58
  • VAVG 24.61km/h
  • VMAX 40.90km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 71m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Piątek, 27 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Przed wyjazdem słyszałem w oddali grzmoty, ale myślałem, że jakoś się uda. Wiadomo, że majowe burze to rosyjska ruletka – nie da się ich przewidzieć. Jadąc nad Zalew widziałem, że chmura zrzuca w tamtych okolicach swoje cargo. Nadal łudziłem się, że odejdzie, zanim się tam pojawię. Ale gdy zaczęli mnie mijać coraz bardziej przemoczeni rowerzyści, wiedziałem, że zaraz się zacznie. No i się zaczęło - bardzo intensywna zlewa. Zajęło mi z pięć minut, zanim dotarłem pod most na ul. Żeglarskiej. Wystarczyło to jednak, abym został kompletnie przemoczony. No a że jechałem w normalnych ubraniach, to pewnie z 2 kg przybyło. Pod mostem tłumy ludzi chroniących się przed ulewą. Po raz pierwszy zauważyłem, że tworzą się tam stalaktyty. W pewnym momencie było wszystko – grzmoty, deszcz, słońce i podwójna tęcza. Poczekałem jedynie, aż deszcz stracił na intensywności i pojechałem dalej. Podjazd ul. Żeglarską pod rwący potok. Okazało się jednak, że ulewa nawiedziła jedynie północny skraj Zalewu. Od pierwszej hopki na ul. Osmolickiej i przez całą ul. Cienistą suchutko. Mimo przemoczenia jechało się bardzo przyjemnie – temperatura powietrza tak wysoka, że nie było szansy się wychłodzić. Jedynie parno jak w tropikach. Na Zalewie po burzy nietypowo wysoka fala. Rower uświniony po pachy, ale i tak miałem go umyć, więc wyjazd zdecydowanie na plus.


Nimfy stawowe w pozycji kołowej
Nimfy stawowe w pozycji kołowej © chirality

Bąk na rzepaku
Bąk na rzepaku © chirality

Pszczoła w rzepaku
Pszczoła w rzepaku © chirality

Świtezianka błyszcząca
Świtezianka błyszcząca © chirality


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 16.08km
  • Czas 00:45
  • VAVG 21.44km/h
  • VMAX 36.70km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 88m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Lublinie

Czwartek, 26 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Przejazd po mieście. Przed cmentarzem na Majdanku facet wymusza pierwszeństwo, no a że akurat zaraz potem zatrzymuje się na parkingu, to sobie porozmawialiśmy, że tak powiem.



Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 22.68km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:59
  • VAVG 23.06km/h
  • VMAX 32.30km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 42m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Środa, 25 maja 2016 · dodano: 28.05.2016 | Komentarze 0

Przyjemnie ciepło, więc przejechałem się dookoła Zalewu, aby trochę rozruszać mięśnie. W normalnych ubraniach, bez kasku i rękawiczek. Remont DDR się rozkręca. Coraz większe połacie naprawionej kostki, coraz więcej piachu. Ze względu na brak kasku, wschodni brzeg objechałem po wałach i terenowo przez Dąbrowę. W lesie, ku mojemu zaskoczeniu, mokro. Jadąc nad Zalew widziałem na południu małą, ciemną chmurę i to pewnie ona otworzyła się w tamtych rewirach. Dawno nie jechałem po zaporze Zalewu, no i w poprzek asfaltu ustawiono tam kilka metalowych konstrukcji blokujących ruch samochodowy. Przed tą blokadą jest konkretny zjazd i stawiam dolary przeciw orzechom, że rowerzyści będą na te metalowe przeszkody wpadać. Gleba w takim miejscu nie skończy się dobrze. Pod mostem na ul. Krochmalnej nieomal skasowałem rowerzystę, który podczas wyprzedzania poczuł nagłą potrzebę zjechania na lewe pobocze. Żadnego odwracania głowy, nic. Ot, gimbaza z telefonem. W zwolnionym tempie obserwowałem, jak moje tylne koło objeżdża jego przednie o centymetry. Uff!



Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa, teren