Info

avatar Jestem chirality z Lublina. Mam przejechane 42279.29 km, w tym 945.90 km w terenie, z prędkością średnią 23.87 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl

2020 button stats bikestats.pl

2019 button stats bikestats.pl

2018 button stats bikestats.pl

2017 button stats bikestats.pl

2016 button stats bikestats.pl

2015 button stats bikestats.pl

2014 button stats bikestats.pl

Wykresy roczne

Wykres roczny blog rowerowy chirality.bikestats.pl

Archiwum



  • DST 50.45km
  • Czas 02:00
  • VAVG 25.23km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 187m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Wtorek, 19 kwietnia 2016 · dodano: 02.06.2016 | Komentarze 0

Pogoda kiepska, bo zimno. Przejechałem pomimo tego trzy kółka dookoła Zalewu. Konkretny wiatr z zachodu, który na szczęście wiał centralnie w twarz tylko okazyjnie. Na drugim kółku przebiegł mi drogę czarny kot. Bez konsekwencji. A na powrocie do domu ponownie miły dla oka zachód słońca, bo połowa nieba krwawa jak bakteryjny cud w Legnicy.


Magnolia w rozkwicie
Magnolia w rozkwicie © chirality

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © chirality

Jakieś wiosenne grzybki
Jakieś wiosenne grzybki © chirality

Kategoria 50-100, dzień, samotnie, szosa


  • DST 34.03km
  • Czas 01:19
  • VAVG 25.85km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polanówka

Poniedziałek, 18 kwietnia 2016 · dodano: 02.06.2016 | Komentarze 0

Po wczorajszych tropikach nie pozostał ślad. W nocy lało, a dzień zaserwował temperaturę o 10 stopni niższą, niż wczoraj. Wsiadłem jednak na rower, aby rozruszać zamulone nogi. Na DDR do Zalewu Zemborzyckiego więcej bażantów, niż rowerzystów. Bez ludzkiego gwaru w tle, kumkanie żab niosło się doniośle wzdłuż brzegu. Na powrocie dostałem w nagrodę piękny zachód słońca nad Zalewem, ale nie było czasu na zachwyty, bo zaciągało ostro chłodem.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 100.88km
  • Czas 03:58
  • VAVG 25.43km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 310m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Niedziela, 17 kwietnia 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Temepraturowo pięknie, chociaż południowy wiatr trochę dął. Postanowiłem pokulać się dookoła Zalewu, chociaż wiedziałem, że będzie tam rowerowy Armageddon. I był. Rowerzystów zatrzęsienie, rolkarzy zatrzęsienie, pieszych zatrzęsienie. Do tego w jakiejś sieciówce musi być promocja na przyczepki rowerowe, bo tych bolidów z królewiczami w środku wałęsało, a właściwie bolkowało, się na trasie dosyć sporo. Na akcje i atrakcje serwowane przez użytkowników DDR spuszczę kurtynę milczenia, bo szkoda mi na to atramentu. Jednym słowem, kabaret. Na początku objechałem wodę trzy razy w ten sposób, aby na odkrytym zachodnim brzegu mieć mocny wiatr w plecy. Wzdłuż brzegu masa ludzi wsłuchiwała się w chóralne kumkanie żab. W poprzek pobliskiej jezdni znajduje się szlak migracyjny tych płazów i co roku lubelscy ekolodzy przenoszą je na drugą stronę, ocalając im bez wątpienia życie. Takie koncerty to pewnie gest wdzięczności uroczych zwierzątek. Po trzech kółkach podjechałem do bazy, bo z tych upałów zaczynałem się odwadniać. Pogoda zaczęła się zmieniać, z zachodu nadciągnęły groźne chmury i pojawił się lekki deszcz. Widać jednak było, że ta falanga chmur nie jest szeroka i za nią niebo jest ponownie czyste. Pojechałem więc ponownie nad Zalew kręcić kółka. Po przejściu lekkich opadów sporo się zmieniło. Trasy trochę opustoszały, zrobiło się odczuwalnie zimniej i co kuriozalne, wiatr zmienił się z południowego na północny. Ponieważ z uporem maniaka kręciłem kolejne kółka w kierunku z poprzedniej sesji, więc na zachodnim brzegu dostawałem wiatr w twarz. Po kolejnych trzech kółkach byłem już zdrowo ujechany, więc czym prędzej obrałem azymut na dom.




  • DST 23.81km
  • Czas 00:55
  • VAVG 25.97km/h
  • VMAX 38.80km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Sobota, 16 kwietnia 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Wyjechałem, gdy pogoda była wielce niepewna, ale wierzyłem, że się uda wrócić o suchym kole. Całą drogę nad Zalew wiózł mi się na kole jakiś góral, ale ostatnio tyle razy woziłem się innym, że był najwyższy czas na rewanż. Gdzieś w Dąbrowie zaczął padać, początkowo nieśmiało, deszcz. Łudziłem się, że zaraz minie, ale niestety rozbujał się na dobre. Postanowiłem więc po jednym kółku zwinąć się do domu, bo akurat buty miałem z cukru. Jeszcze nad Zalewem zajechała mi drogę beztroska rowerzystka – gdyby nie to, że klocki hamulcowe mam nowe, to dostałaby epickie uderzenie w bok.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 50.39km
  • Czas 02:00
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 250m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubelska pętelka

Piątek, 15 kwietnia 2016 · dodano: 01.06.2016 | Komentarze 0

Standardowa pętelka po południowo-zachodnich okolicach Lublina. Trochę cieplej, niż wczoraj i to wystarczyło, abym mógł wyjechać na krótko. Zachodni wiatr dawało się momentami odczuć, ale nie był on jakiś specjalnie przykry. Jazda bez żadnych niespodzianek ze strony kierowców, więc to się chwali. To ważne, bo na krajówce obłędny ruch ciężarowy. Nad Zalewem zaorane pole i rozrzucony świeży obornik – zapachniało wiosną. W Prawiednikach jakiś człowiek nawoził z ręki duże pole wschodzącej oziminy. Samozaparcie godne podziwu. Przy wjeździe do Lublina policja zasadziła się u podnóża zjazdu na ul. Jana Pawła II w miejscu, gdzie na poboczu wyrasta DDR. Zwykle dalszy odcinek pokonuję i tak jezdnią, ale tym razem miałem nieodpartą chęć przejechania się ścieżką.


Kategoria 50-100, dzień, samotnie, szosa


  • DST 23.87km
  • Czas 00:54
  • VAVG 26.52km/h
  • VMAX 37.80km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 82m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Czwartek, 14 kwietnia 2016 · dodano: 31.05.2016 | Komentarze 0

Pogoda taka sobie, bo zaciągnięte chmurami niebo i zimno, ale przynajmniej nie padało. Wyjechałem ubrany na krótko, zupełnie poroniony pomysł, ale już mi się nie chciało wracać. Dobrze, że na trasie do Zalewu miałem północny wiatr w plecy, bo gdy musiałem się z nim na powrocie zmagać, byłem już lekko rozgrzany. Na trasie zrobiłem dwa postoje. Pierwszy, aby zachęcić pijanego jegomościa śpiącego na DDR do przeniesienia się z drzemką na trawnik i drugi, aby porozmawiać z właścicielem objazdowego serwisu rowerowego. Potem kółko dookoła wody i powrót do domu.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 50.54km
  • Czas 01:55
  • VAVG 26.37km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Zemborzycki

Środa, 13 kwietnia 2016 · dodano: 31.05.2016 | Komentarze 0

Po kilku deszczowych dniach pogoda poprawiła się na tyle, że można było się przejechać. W sumie wyszły trzy kółka dookoła Zalewu i było jak lubię, bo przejazd bez historii. Wiatr z zachodu czasami przeszkadzał, ale robił to generalnie od burty. Niektórych rowerzystów mijałem kilkukrotnie na kolejnych kółkach, więc nie byłem jedynym, który w ten sposób tłukł kilometry.

Chyba mnie zauważył
Chyba mnie zauważył © chirality

Kategoria <50, 50-100, dzień, samotnie, szosa


  • DST 56.87km
  • Czas 02:28
  • VAVG 23.06km/h
  • VMAX 42.60km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 320m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nałęczów

Niedziela, 10 kwietnia 2016 · dodano: 31.05.2016 | Komentarze 0

Niezbyt ciekawa pogoda, bo w nocy padał deszcz, a dzień był ponury. Postanowiłem jednak przejechać się do Nałęczowa, bo dosyć dawno tam nie byłem. Przykry północny wiatr, który na szczęście miałem zazwyczaj z boku. Do celu bocznymi drogami przez Motycz, Palikije i Wojciechów. Na rogatkach Lublina porozmawiałem sobie na światłach z kierowcą, który kilka chwil wcześniej wyprzedził mnie na gazetę, a później bawił się w wyprzedzanie innych pojazdów z prawej. W lasach wypatrzyłem dywany kwitnących zawilców, więc wiosna pełną gębą. W samym Nałęczowie tradycyjna krótka ścianka, przed którą trzeba zrzucać z blatu na gwałt i już byłem w centrum. Poszwendałem się trochę po parku – sporo ludzi, ale atmosfera tradycyjnie senna. Powrót do Lublina główną drogą bez historii. Żenujący asfalt przy wjeździe do miasta, który akurat wypada na podjeździe, po zimie wygląda jeszcze gorzej. Nie wiem, czy te wjazdy do Lublina to taka ziemia niczyja i dlatego nie ma nikogo, kto by się poczuwał do położenia tam jakiegoś asfaltu? Powrót jeszcze za dnia, ale i tak z Nałęczowa jechałem na tylnych lampkach dla świętego spokoju.


Bolesław Prus na ławce w Nałęczowie
Bolesław Prus na ławce w Nałęczowie © chirality

Sztuka (a właściwie trzy) w Nałeczowie
Sztuka (a właściwie trzy) w Nałeczowie © chirality

Nałęczowski staw
Nałęczowski staw © chirality

Nałęczowskie kaczki
Nałęczowskie kaczki © chirality

Rowery w Nałęczowie
Rowery w Nałęczowie © chirality

Nałęczowska alejka
Nałęczowska alejka © chirality

Łabędź w kadrze
Łabędź w kadrze © chirality

Popiersie Stefana Żeromskiego w Nałęczowie
Popiersie Stefana Żeromskiego w Nałęczowie © chirality

Sztuka w Nałęczowie
Sztuka w Nałęczowie © chirality

Para w Nałęczowie
Para w Nałęczowie © chirality



  • DST 34.06km
  • Czas 01:20
  • VAVG 25.55km/h
  • VMAX 41.30km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polanówka

Sobota, 9 kwietnia 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0

Pogoda lekko paskudna, więc planów rowerowych na dzisiaj nie robiłem. Po południu jednak deszcze ustały, wiatr jako tako wszystko osuszył i można było się przejechać. Zimno i szaro-buro, więc na trasie niewielu rowerzystów. Podobnie jak wczoraj, konkretny wiatr z północy pomagał mi dotrzeć do Zalewu Zemborzyckiego i przejechać jego zachodni brzeg. Od nawrotu w Polanówce z wiatrem już trzeba było walczyć, więc końcówka trochę mnie wytarmosiła.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa


  • DST 34.06km
  • Czas 01:21
  • VAVG 25.23km/h
  • VMAX 37.30km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt Banana Rama
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polanówka

Piątek, 8 kwietnia 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0

Ze względu na deszcz myślałem, że dzisiaj rower zostanie w drewutni. Jednak po południu już nie padało, a do tego wszystko w miarę przeschło, więc wypadało się przejechać, bo weekend zapowiada się podle. Nad Zalew Zemborzycki i wzdłuż jego zachodniego brzegu pomagał mocny północny wiatr. Ze względu na kiepską aurę na trasie pustawo. Przejazd bez historii, jedynie w Prawiednikach zobaczyłem kątem oka naginające po polach w moim kierunku czarne coś. Biorąc po uwagę wektory ruchu oceniłem, podobnie jak owo coś, że spotkamy się na skraju jezdni. I rzeczywiście, mały, wredny pies powitał mnie kłapaniem pyska. Nawet długo wisiał mi na kole. Pewnie często to ćwiczy. Powrót do bazy jeszcze za dnia.


Kategoria <50, dzień, samotnie, szosa