Info
Więcej o mnie.
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
Moje rowery
Wykresy roczne
+2
°
C
+2°
-2°
Lublin
Niedziela, 18
| Poniedziałek | +1° | -1° | |
| Wtorek | +2° | 0° | |
| Środa | +3° | 0° | |
| Czwartek | +3° | +2° | |
| Piątek | +5° | 0° | |
| Sobota | +2° | -3° |
Prognoza 7-dniową
- DST 32.98km
- Teren 1.00km
- Czas 01:55
- VAVG 17.21km/h
- VMAX 47.30km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 157m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Po Lublinie
Wtorek, 17 listopada 2015 · dodano: 17.11.2015 | Komentarze 0
Transportowo po mieście. Przez kilkanaście kilometrów miałem okazję przetestować sakwy pod obciążeniem 25 kg, co jest powyżej limitu mojego bagażnika. Nity w sakwach nie puściły, bagażnik wytrzymał. Końcówka w lekkim deszczu, ale nie narzekam, bo za kilka dni ma być znacznie gorzej. Podczas powrotu wzdłuż Bystrzycy zauważyłem drzewa oblepione boczniakami ostrygowatymi, więc po zrzuceniu w domu cargo i zabraniu noża i aparatu udałem się na ich koszenie.
Jesienny surrealizm © chirality

Płomiennica zimowa © chirality

Uszak bzowy © chirality

Boczniak ostrygowaty © chirality

Boczniaki ostrygowate od spodu © chirality

Demolka dawnej hali sportowej w Lublinie © chirality
- DST 26.69km
- Teren 10.00km
- Czas 01:35
- VAVG 16.86km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 91m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Lubelskie lasy
Piątek, 13 listopada 2015 · dodano: 15.11.2015 | Komentarze 0
Objazd lubelskich lasów, Dąbrowy i Starego Gaju. Wyjątkowo ciepły listopad, więc sezon opieńkowy nadal w pełni. Luźny spacerek i sakwa grzybów nazbierana zupełnie przy okazji.
Bystrzyca tuż poniżej Zalewu Zemborzyckiego © chirality

Hełmówka jadowita © chirality

Kępka opieniek miodowych © chirality

Opieńki miodowe na pniu © chirality

Opieńki miodowe © chirality

Boczniak ostrygowaty © chirality

Czworonożny spacerowicz © chirality
- DST 25.46km
- Czas 01:18
- VAVG 19.58km/h
- VMAX 38.10km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 127m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Po Lublinie
Poniedziałek, 9 listopada 2015 · dodano: 11.11.2015 | Komentarze 0
Po Lublinie w deszczu. Na wysokości Areny Lublin wycinka drzew w przygotowaniu na budowę nowego przejazdu przez Bystrzycę. Ciekawe, jak wpłynie to na tamtejszą DDR.- DST 154.22km
- Czas 07:24
- VAVG 20.84km/h
- VMAX 36.90km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 739m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Lublin-Chełm-Lublin
Czwartek, 5 listopada 2015 · dodano: 05.11.2015 | Komentarze 0
Na początku miesiąca nie udało mi się pojechać do Chełma, by odwiedzić groby bliskich, więc chciałem to jak najszybciej nadrobić. Prognozy pogody nie były zachęcające, bo zapowiadano załamanie pogody. I rzeczywiście, z rana po dwucyfrowych temperaturach z dni poprzednich zostało tylko wspomnienie. Do tego przyplątała się gęsta mgła i wysoka wilgotność. Z tego powodu praktycznie całą trasę musiałem przejechać na światłach. Może nie tyle musiałem, co miałem w planach powrócić szczęśliwie do domu. Droga do celu pod dosyć przykry wiatr, ale praktycznie bez historii. Na DK12 pomiędzy Piaskam i Chełmem sporo policji, co zapewne miało wpływ na entuzjazm kierowców. Dawno tą trasą nie jechałem i z przykrością zauważyłem, że liczba przydrożnych krzyży niepokojąco wzrosła. Pojawiły się nawet nagrobki. Gdzieś mijałem leżącego w rowie dorodnego owczarka niemieckiego. Gdyby nie otwarty bok, mógłbym pomyśleć, że śpi. W okolicach doliny Wieprza temperatura jeszcze spadła, ale za to mgła się zagęściła. Zabrałem z domu aparat w nadziei zrobienia fajnych zdjęć na Pagórach Chełmskich, ale przy panujących warunkach nie miałoby to większego sensu. W Chełmie objechałem groby i trochę pokręciłem się po starych śmieciach, ale wszelkie postoje w takich warunkach są dosyć przykre. Niestety, na chełmskich cmentarzach obowiązuje zakaz ruchu rowerowego, więc musiałem się poruszać po nich z buta. W drogę powrotną wybrałem się godzinę przez zmrokiem. Ruch ciężarowy bardzo intensywny, ale zarówno szerokie pobocze, jak i zdyscyplinowani kierowcy sprawiali, że jechało się przyjemnie. Wiatr i uszczuplone cargo też pomagały. Nastrój zepsuło mi dwóch kretynów, którzy w Adolfinie urządzili sobie na prostym odcinku drogi wyścig. Jechali obok siebie ile fabryka dała – jakakolwiek istota żywa stająca wtedy na ich drodze nie miałaby żadnych szans. Ja poczułem jedynie zapach paliwa i spore podciśnienie, które wyrwało mnie do przodu. Na trasie musiałem jedynie uważać na pieszych, którzy poruszali się tym samym poboczem, co ja. W modzie jest teraz poruszanie się z latarką w dłoni – formalnie nie jest to odblask, a i białe światło można różnie interpretować. Ludzie, których mijałem mieli jednak wyobraźnię i na chwilę schodzili tak na wszelki wypadek z pobocza. Po zmroku temperatura odczuwalnie spadła, ale z konieczności musiałem zatrzymać się na przystanku autobusowym, by wymienić baterie w nawigacji. Z krzaków wyskoczył wtedy mały czarny kot i przejmująco zawodził. Obcierał się o mój rower i było widać, że na dworze nie jest mu dobrze i desperacko szuka nowego domu. Gdy tylko przejeżdżała obok jakaś ciężarówka, kot czmychał w krzaki, by po chwili z nich wyjść. Ta pora roku zdecydowanie nie sprzyja porzuconym zwierzętom. Na wjeździe do Piask, ukraiński kierowca wymusił pierwszeństwo na rondzie, potem jakiś swojak wpakował mi się z podporządkowanej – sporo emocji, jak na kilka kilometrów. W Piaskach naustawiali znaków zakazu ruchu rowerem, jakby była na nie promocja w lokalnym sklepie wielkopowierzchniowym. Wybudowali kilka metrów DDR i zmuszą człowieka, żeby się po nich przejechał. W mieście zrobiłem sobie krótką przerwę na wizytę w sklepie i udałem się drogą serwisową ekspresówki na Lublin. Zazwyczaj przy wyjeździe z Piask ścigam się z miejscowymi psami, ale niskie temperatury skutecznie wybijają psiakom wieczorne spacery. Dobra nawierzchnia, minimalny ruch, płot ekspresówki z prawej – właśnie dlatego lubię ten odcinek. Do domu dotarłem koło dziewiętnastej lekko ujechany.
Cmentarz w Chełmie przy ul. Lwowskiej, najstarszy nagrobek © chirality
- DST 42.55km
- Teren 5.00km
- Czas 02:09
- VAVG 19.79km/h
- VMAX 35.50km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 216m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Zemborzycki i po Lublinie
Wtorek, 3 listopada 2015 · dodano: 06.11.2015 | Komentarze 0
Na początku do Obi po jakieś graty. Powrót w większości po nowych DDR, którym brakuje jeszcze oznakowań zarówno poziomych, jak i pionowych. Później na cmentarz, ale okrężną drogą dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Kilka dni temu wracałem przez Dąbrowę do domu z buta po złapanym kapciu. Przekonałem się wtedy, że tamtejsze leśne ścieżki, które zrujnowała zeszłoroczna przecinka, nie wyglądają już źle. Postanowiłem więc przejechać wschodni brzeg Zalewu terenem po raz pierwszy od bardzo dawna. Czas wyjazdu zaplanowałem tak, aby móc obfotografować zachód słońca. Fajne wieczorne klimaty, las w szarówce, miasto nocą i rozświetlony cmentarz. Na powrocie od Bystrzycy trochę zaciągało chłodem, ale tragedii nie było.
Zachód słońca nad Zalewem Zemborzyckim © chirality

Zachód słońca nad Zalewem Zemborzyckim © chirality

Zachód słońca nad Zalewem Zemborzyckim © chirality

Zachód słońca nad Zalewem Zemborzyckim © chirality
- DST 17.22km
- Czas 00:54
- VAVG 19.13km/h
- VMAX 35.90km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 106m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Po Lublinie
Niedziela, 1 listopada 2015 · dodano: 06.11.2015 | Komentarze 0
Wieczorny objazd nekropolii. Na ulicach dojazdowych bez tłumów, na cmentarzach spokój i ciepło jak w uchu od płonącej parafiny. Chyba najlepsza pora na takie wizyty.
Cmentarz w Lublinie przy ul. Lipowej, część wojskowa © chirality

Cmentarz w Lublinie przy ul. Lipowej, kaplica prawosławna © chirality

Światło © chirality
- DST 50.17km
- Czas 02:30
- VAVG 20.07km/h
- VMAX 37.10km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 238m
- Sprzęt Banana Rama
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Zemborzycki i po Lublinie
Piątek, 30 października 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 0
Przedświąteczne rundki na cmentarz, z których druga objazdem dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Na cmentarzu zniesiono zakaz jazdy rowerem, co jest sporym udogodnieniem. Na alejkach tłumy ludzi, ale i tak lepiej jechać wolno, niż pchać wielbłąda.
Kruki i wrony nie rozdziobią... © chirality
- DST 46.27km
- Czas 01:40
- VAVG 27.76km/h
- VMAX 43.80km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 162m
- Sprzęt Szosant
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Zemborzycki i Polanówka
Środa, 28 października 2015 · dodano: 08.01.2016 | Komentarze 0
Prawie standardowa pętla dookoła Zalewu z dodatkową pętelką przez Polanówkę. Ponownie początek pod oślepiające Słońce wiszące tuż nad horyzontem. Ze względu na to, że DDRy są zasypane liśćmi, a rowerzystów jest niewielu, piesi zaczynają je przejmować. Niestety, ta sytuacja nie poprawi się aż do wiosny. Wiatr ze wschodu trochę przeszkadzał, ale przynajmniej nie ciągnęło od Bystrzycy przejmującym chłodem, jak wczoraj.
Ciąg dalszy modernizacji podjazdu na ul. Romantycznej w Lublinie © chirality

Modernizacja podjazdu na ul. Romantycznej w Lublinie - rzekomi sprawcy © chirality
Kategoria <50, dzień, rower szosowy, samotnie, szosa
- DST 46.26km
- Czas 01:39
- VAVG 28.04km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 168m
- Sprzęt Szosant
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Zemborzycki i Polanówka
Wtorek, 27 października 2015 · dodano: 08.01.2016 | Komentarze 0
Prawie standardowa pętla dookoła Zalewu z dodatkową pętelką przez Polanówkę. Przez pierwsze 20 km jazda pod nisko wiszące nad horyzontem Słońce. Momentami nic nie było widać, no ale głupio wyjeżdżać na godzinkę, zabierając ze sobą kilka par różnych okularów. Gdy tylko Słońce zaszło, temperatura odczuwalnie spadła i szczególnie jadąc wzdłuż rzeki było przejmująco chłodno. Do tego mgły i kładące się smugi dymu z pobliskich działek. Co prawda zjazdu/podjazdu, który zaczyna/wieńczy moją pętle nie wyremontowano do końca przed wyborami, ale praca tam wre i podejrzewam, że za kilka dni będzie można się komfortowo przejechać po całości. Mimo, że wyjechałem wcześnie, to i tak powrót już o zmroku. Słońce jest jedyną rzeczą, która najwidoczniej nie przesunęła wskazówek swojego zegara.- DST 25.23km
- Czas 00:52
- VAVG 29.11km/h
- VMAX 41.40km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 85m
- Sprzęt Szosant
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Zemborzycki
Poniedziałek, 26 października 2015 · dodano: 08.01.2016 | Komentarze 0
Najkrótsza z możliwych pętelka dookoła Zalewu. Po zmianie czasu robi się ciemno przed siedemnastą, więc krótki przejazd, ale i tak do domu zajechałem na styk z nocą. Trochę zimnawo, ale przynajmniej na początku towarzyszyło mi zachodzące Słońce i wschodzący Księżyc prawie w pełni.
Modernizacja podjazdu na ul. Romantycznej w Lublinie © chirality
Kategoria <50, dzień, rower szosowy, samotnie, szosa

